Karty pamięci

Muzykant

Stanisław Głaz urodził się w 1933 w Dzwoli, woj. lubelskie. Mieszka tam z rodziną do dziś.

Posłuchaj reportażu Dominiki Majuk:


„Pochodzi z muzykanckiej rodziny. Pradziadek – Jan Głaz (ur. 1808-80) nauczył się grać na klarnecie w armii carskiej, wywodził się z Łążka, potem zamieszkał ze Flisach. Jego syn Kazimierz (ur. 1843) i wnuk także Kazimierz (1901-71, ojciec Stanisława) byli skrzypkami. U ojca, który przed wojną przeniósł się z Flisów do Dzwoli, terminował Stanisław. Ważna była też w edukacji muzycznej matka Marianna, z domu Małek, która słynęła jako świetna śpiewaczka, często zapraszano ją jako starościnę na wesela. Stanisław sam zarobił na swoje pierwsze skrzypce.

Styl gry Stanisława Głaza to połączenie stylu ojca oraz praktyki w orkiestrze dętej, a także efekt terminowania u Michała Góry „Koniarza” z Kocudzy, który uczył się z kolei w Kocudzy Górnej u słynnego na okolicę Jana Sirki.

Jak wielu muzykantów zaczynał jako kolędnik, już w czasach okupacji i po wyzwoleniu, za co był nawet nękany przez „władzę ludową”. Grywał na weselach i chrzcinach, przez kilka lat jako sekundzista. W jego pierwszej zawodowej kapeli po wojnie grali Głaz z Momot i Małek z Flisów na klarnetach, a Świs Jan z Dzwoli na bębenku. Przez 15 lat był tubistą basowym w dzwolskiej orkiestrze dętej, dzięki czemu nauczył się czytać nuty.

Do muzykowania był tak samo „chciwy” jak do innych zajęć, nie tylko rolniczych: jak trzeba to jestem też stolarzem, cieślą, murarzem i szewcem. Po tym jak spaliły mi się zabudowania w 1973 grałem mało, trzeba było wszystko odbudować własnymi rękami. Dopiero w 1989 namówiła mnie do występu w Janowie Alina Dudzic. Musiałem sobie od nowa pewne rzeczy przypomnieć. Pamiętam – jak mawiał ojciec – ciągnij smykiem po strunach spokojnie – nie wolno dziubać po strunach, melodie wygrywa się od spodu do góry, trzeba uważać, bo skrzypce łatwo gubią głos. [Z. Nita, L. Tryka]

Stanisław Głaz ma talent gawędziarski, jest bajarzem, pamięta dużo „gadek”, ale także ciekawie opowiada o muzyce i muzykowaniu, z sentencjonalnym wdziękiem i filozoficzną głębią. Jakość jego muzykowania, nietuzinkowa osobowość i „szeroka dusza”, sprawiają, że jest chętnie zapraszany jako prowadzący warsztaty i  znajduje kontynuatorów swojej sztuki muzycznej. Szczególnie w ostatnich latach grono uczących się od niego powiększa się, dzięki m. in. takim inicjatywom jak Szkoła Suki w Janowie, Tabory w Kocudzy i Szczebrzeszynie. Jego styl i repertuar starają się kontynuować z powodzeniem m.in. Zbigniew i Krzysztof Butrynowie z Janowa Lub. oraz młodzi muzycy z miasta”.

Tekst: Remigiusz Mazur-Hanaj

Za: http://muzykatradycyjna.pl/pl/leksykon/mistrzowie/articles/stanislaw-glaz

Zdjęcia: Mateusz Borny

Następna Post

Poprzednia Post

© 2024 Karty pamięci

Motyw WP: Anders Norén